opowiesc blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2003

11.

1 komentarz

Adam przed wyjazdem mial dla niej naprawde malo czasu
Kama nie pogodzila sie z tym,ze jedzie,ale postanowila byc bardzo dzielna dziewczynka i nie protestowala w glos
przeciez robil to dla nich…
Pewnego dnia bez zapowiedzi wpadla do niej Anka
-bedziesz mi pozowac?-zapytala bez wstepow
-ja…ja nie wiem…wstydze sie chyba…
Kama myslala,ze Anka ja wysmieje,ale ona tylko popatrzyla na nia uwaznie
-nie do aktow,do portretow
-ale…
-posluchaj-pomysl i jesli tak to tu masz moj numer telefonu
zostawila dziewczyne z karteczka wetknieta w reke i wyszla

10.

4 komentarzy

nastepnego dnia obudzil ja jego gwaltowny tupot po schodach
-Kamyczku!!!!jade do pracy do Danii,na rok!zarobie na mieszkanie!
zatkalo ja
moze sie jeszcze nie obudzilam-pomyslala w poplochu
-powoli,powtorz mi to…
-obudz sie spioszku!nic ci nie mowilem,bo nie bylo wiadomo czy sie uda,kolega zalatwil mi prace,wszystko legalnie i bardzo dobrze platna,bedziemy mogli zaplanowac cos,zamieszkac w koncu razem
Adama roznosilo
-bede mial duzo ganianiny,zalatwiania
-ale ja nie chce byc bez ciebie-usta wygiely jej sie w podkowke-nie chce-z trudem hamowala lzy-
Zaczal jej tlumaczyc,ze to ich szansa,ze robi to dla nich
-z reszta to juz nie do odkrecenia-podsumowal-zachowujesz sie jak rozpieszczony dzieciak,a ja myslalem,ze sie ucieszysz
jak miala mu wytlumaczyc,ze dobrze jej bylo wlasnie tak?
ze nie czula sie gotowa do wspolnego mieszkania,do przyszlosciowych inwestycji-poczulby sie odrzucony i niekochany
-nie chcialam,zebys tak to odebral…tylko tak nagle to wyniklo,musze sie oswoic z ta mysla,przepraszam
Adam byl nadal urazony
-musze zaczac zalatwiac sprawy zwiazane z wyjazdem
-nie wypijesz ze mna kawy?
-nie,mam malo czasu,jade za tydzien,nie bedzie mnie dzis wieczorem
Chyba go poruszyla jej smutna minka,bo cmoknal ja w policzek i dodal:
-nie martw sie,bedzie dobrze
poszedl zostawiajac ja z metlikiem w glowie
zalozyla gruby,zielony,frottowy szlafrok i z goraca kawa usiadla na swoim ulubionym miejscu
nie hamowala juz lez,plynely po jej policzkach,kapaly do kubka
rok to strasznie dlugo,to wiecznosc,nic nie moge…
slona kawa nie jest smaczna…

9.

17 komentarzy

po chwili podszedl Adam
-idziemy?
-tak
szli mocno objeci,ze splecionymi palcami
w domu zrobila jeszcze herbate
oficjalnie Adam z nia nie mieszkal,ale zostawal czesto na noc…
powolutku drobnymi lykami pila malinowy napar
wyjal kubek z jej dloni,zaczal calowac
odwrocila glowe
-dzis nie,dobrze?tylko poprzytulac
westchnal,wzruszyl ramionami i cmoknal ja w czubek glowy
-zmeczona?
-mocno
-to do spania,wskakuj w pizamke
dopila herbate i wslizgnela sie pod koldre
-zostane zanim nie zasniesz-wyszeptal kladac sie obok i przytulajac ja delikatnie
-mhm-wymruczala
gdy zasnela wstal
nie gasil lampki-nie lubila budzic sie w ciemnosci-jesli cos zlego jej sie przysnilo…
wyszedl cicho zamykajac za soba drzwi na klucz

8.

5 komentarzy

po kolejnym juz utworze Anka wrocila do stolika
nie sama
przyprowadzila jakiegos chlopaka
mlodziutkiego
ubrany na czarno,dlugie bardzo ciemne wlosy mial zwiazane w kitke,oczy o czarnych rzesach byly ciemnobrazowe
ladny-pomyslala Kama-ladne dziecko
chlopaczek byl najwyrazniej zafascynowany Anka,a ona czarowala go ze smiechem
-rozpusc wlosy
-a co dostane?
-obietnice nagrody
-poprosze zaliczke
Ruda przysunela usta do jego ucha,leciutenko ugryzla i wyszeptala:
rozpusc je,prosze
chlopak sciagnal gumke i proste,czarne wlosy rozsypaly mu sie na ramiona,siegaly prawie do pasa
-to jaka bedzie nagroda-zapytal
Anka wsunela dlonie na jego kark,podniosla na niego oczy,usmiechnela sie leciutko
pocalowali sie bardzo delikatnie
to bylo wlasciwie jak przedluzone musniecie
-podobalo sie?-zapytala z usmieszkiem
-tak
-mi tez
chlopak pochylil sie nad nia,zeby ja jeszcze raz pocalowac
wymknela sie i nie odwracajac glowy poszla na parkiet
Kamie zachcialo sie smiac na widok konsternacji mlodego czlowieka
zwiazal z powrotem wlosy i stal niezdecydowany co dalej robic
-siadaj-zaprosila go przesuwajac sie nieco
-dzieki-caly czas patrzyl na parkiet wypatrujac Anki-dobrze ja znasz?
-nie,a ty?
-wlasnie sie poznalismy…
-a…mily poczatek znajomosci…
-ona jest-zawahal sie
-dziwna?
-niesamowita
Kamie zrobilo sie go zal.Anka byla kaprysna-to juz wiedziala;a kolo niej siedziala kolejna jej zabawka…
-lepiej na nia uwazaj-powiedziala serdecznie
-czemu?
nie chciala mu tlumaczyc
-po prostu uwazaj
chlopak juz jej nie sluchal-Ruda wracala do stolika
-poznaliscie sie juz?-zdjela gumke z jego wlosow i stojac za nim zaczela delikatnie przeczesywac je palcami
-srednio-Kama zaczynala byc zmeczona
-to was sobie chociaz przedstawie:
Mateusz to jest Kama,Kama to jest Mateusz,teraz powiedzcie ze wam milo
-milo nam-powiedzieli chorem i zaczeli sie smiac
-to fajnie;ide do domu i mowie wam papa
-jak to idziesz?-Mateusza zatkalo-juz?!
-acha,pa
-poczekaj,odprowadze cie
poszli,Anka jeszcze od wyjscia pomachala Kamie

7.

3 komentarzy

-zdenerwowala cie?
zapytal troszke znaiepokojony
-nie Adasko…dziwna jest…zawsze taka byla?
Adam i Anka byli razem w grupie od pierwszego roku studiow-wlasnie je konczyli
-czy zawsze?
czesto powtarzal pytanie dajac sobie czas do krotkiego namyslu
-nie wiem,w sumie nigdy nie bylismy blisko…ale nie byla taka…agresywna
-a jaka?
-dziwna.Dziwna byla zawsze.Nieprzewidywalna.Ale taka furia-to odkad odeszla od Marcina…
jest nieszczesliwa-pomyslala Kamila
Anka wlasnie wrocila do stolika,spojrzala na nich z krzywym usmieszkiem
-gadaliscie o mnie
stwierdzila
-nie lituj sie nade mna Kama,ja jestem szczesliwsza od ciebie
odwrociwszy sie na piecie wrocila na parkiet nie dajac mozliwosci riposty
Adam wzruszyl ramionami
-nie przejmuj sie nia malutka,lepiej potanczmy,co?
-wolalabym posiedziec,ale ty idz
Kama wstydzila sie swojej nieporadnosci w tancu-zawsze deptala ukochanemu po palcach,a on tak swietnie sie poruszal
Adam poszedl na parkiet
zauwazyla,ze wymienili z Anka pare slow,rozesmieli sie;potem tanczyli
zaslonili ich inni ludzie zapelniajacy parkiet

6.

1 komentarz

-jak tam?
-co?
-no zycie…
Anka popatrzyla na nia uwaznie
-to znaczy?
Speszyla sie.Zwyczajnie chciala byc mila i zapytala na zasadzie „co slychac”
-noo,jak sie czujesz i w ogole…
Ruda wzruszyla pulchnymi ramionami i lekko skrzywila usta
-normalnie.I odpowiedz jest rownie durna jak pytanie
-nie no ja chcialam…
-nie musisz byc mila i nie potrzebuje pocieszania,daruj sobie
Zdenerwowala sie troche
-no w koncu tu siedzimy obok siebie
-to chcialas,zeby bylo sympatycznie-wpadla jej Anka w slowo
-nno tak,a co w tym zlego?
Ton jej glosu byl lekko zaczepny
-nic;po prostu ja nie jestem sympatyczna
-szkoda
Kamila wzruszyla ramionami i odwrocila sie od Anki jakby uwazala rozmowe za skonczona
Zaskoczylo ja,ze tamta zaczela sie smiac
Ruda ciagle chichoczac dotknela lekko jej ramienia
-fajnie wygladasz jak sie zloscisz,twarz ci sie otwiera
Potem wstala i znow poszla tanczyc


  • RSS