„…tak dluzej nie moge,On zaraz przyjdzie i znow sie zacznie,pretensje i zale,w co dzis uderzy?czym tym razem mnie zrani?sil brakuje,i wczoraj gdy z A. i K.-tak bylo milo i serdecznie a On coraz bardziej zly,coraz bardziej i bardziej,syczal jak waz:czemu sie tak glosno smiejesz,nie lubie jak jestes taka wulgarna,oni maja na ciebie zly wplyw;wszyscy moi przyjaciele i znajomi maja na mnie zly wplyw,wszyscy odciagaja mnie od najwazniejszego-czyli od Niego,od Nas razem;bo jak,no bo jak ja sie moge zajmowac kimkolwiek,skupiac uwage,zapominac,ze On przeciez jest najwazniejszy,ze tylko On sie liczy;zaraz tu bedzie,boje sie,boje sie tak,ze trzesa mi sie rece,ze gardlo sciska sie,serce boli,wiem,ze nigdy nie podniesie na mnie reki,o tak,nawet glosu nie podnosi-wie,ze wtedy koniec natychmiastowy i nieodwolalny;o nie-On nie chce mnie stracic,kocha mnie przeciez tak bardzo,nie stawia mi warunkow,nie zada-zna mnie,wie,ze nic z tego;nie nie-On mnie izoluje powoli,powolutenku-bo moi najkochansi nie chca na Niego nawet patrzec;a ja to widze,dlaczego na to pozwalam,dlaczego daje Mu prawo do sterowania moimi emocjami,dlaczego daje soba manipulowac;KOCHAM GO;kocham nieprzytomnie,wariacko,do szalenstwa,moja milosc,moje przeklenstwo-On”
pod spodem byla data i kolejny wpis
to byla kartka z pamietnika
Kama wiedziala,ze nie powinna tego czytac ,ale ciekawosc byla silniejsza
„wczorajszy wieczor slodki,przyszedl w dobrym nastroju,z bukiecikiem konwalii,uwielbiam konwalie,kochalismy sie na podlodze a naokolo rozsypane kwiaty i ten cudny zapach,potem tulil mnie w ramionach,kolysal,glaskal dwie godziny po wlosach;w takich chwilach wydaje mi sie,ze wszystkie moje rozterki to urojenia,ze przesadzam (On tak zawsze mowi:przesadzasz i jestes przewrazliwiona,i jeszcze,ze sie czepiam),ze jest cudownie,ze On kocha mnie jak nikt…tak,szybko sprowadzil mnie na ziemie-gdy chcialam zjesc czekolady popatrzyl na mnie z pogarda i stwierdzil,ze czego jak czego,ale slodyczy to mi nie trzeba przy mojej tuszy-jak zawsze uderzyl wtedy,gdy bylam najbardziej bezbronna-cala otwarta na Niego,jeszcze lekko drzaca po spelnieniu…zabolalo,kurewsko zabolalo…”
tu konczyla sie kartka
Kamila odlozyla ja i siegnela po inna
zapisana duzym okraglym pismem bardzo roznym od rozwichrzonych bazgrolow Anki