opowiesc blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

po drodze do schroniska Anka trajkotala jak karabin maszynowy
widac bylo,ze jest zmeczona,z podkrazonymi oczami,sennymi powiekami
a przeciez juz gdzies leciala,miala sto planow
-odpoczne w grobie-rozesmiala sie w odpowiedzi na pytanie jak daje rade-szkoda mi czasu
-czy jedziemy wyprowadzic na spacer jakies psy??
-to tez
-a co jeszcze?
-jedziemy po kota dla mnie a nawet po dwa
-???????
-duzo czasu spedzam w pracowni,dla kotow sa tam niezle warunki,a dwa,zeby sie nie nudzily jak beda zostawac same :)
-ale…koty??ten zapach i w ogole…nie boisz sie,ze ci cos poniszcza??
W Kamie odezwal sie strach przed kotami i przekonanie,ze sa falszywe…
-nie,nie boje sie,uwielbiam koty,chyba nawet bardziej niz psy,a jesli poniszcza to poniszcza-swiat sie nie skonczy
-ale…koty??nie wolalabys psa??koty sie nie przywiazuja i sa takie niewdzieczne…
-niewiele wiesz o tych zwierzetach,co??same mity…poczekaj,sama sie przekonasz..

lubila patrzec na Anke przygotowujaca kawe,widac bylo,ze Ruda to uwielbia
pochylala sie twarz nad pelnym juz kubkiem i wdychala zapach z rozanielonym,az smiesznym,wyrazem twarzy
-mmmmmmmmm,tego mi wlasnie trzeba
Kamila nie byla taka wielbicielka kawy-przy Ance pila jej zdecydowanie wiecej niz zazwyczaj,ale tez nie przyszloby jej do glowy kupowac syropow samkowych,dodawac cynamonu czy gozdzikow
kawa to byla kawa-fusy na dnie szklanki,goraca woda,cukier i mleko
a ta kawowa wiedzma robila z niej jakis zupelnie inny napoj…
teraz patrzyla na Kame znad ciemnozielonego kubka i usmiechala sie lekko
to byl kolejny szczegolik-kazdy kubek byl inny i juz jakis czas temu zauwazyla,ze zawsze dostaje ten sam-liliowy z mala ceramiczna myszka na dnie
tak,ze kiedy dopijala pojawialy sie najpierw uszka,potem mordka,a na koniec cale smieszne stworzonko
Ruda tez zawsze pila z tego samego-ziemnozielonego,gladkiego i wypuklego-podobnego do bardzo duzej filizanki
smiejac sie mowila na niego:nocnik
w sumie ksztalt byl podobny…
patrzyly na siebie znad parujacego napoju
-ja…
-tesknisz i chcesz pogadac?
-no…
-Kama daj mi chwile-dopije kawe,wykapie sie i mozesz jechac ze mna do schroniska,wtedy pogadamy,dobrze??teraz jeszcze mi sie mozg nie uruchomil
-dobrze..
nie chciala poganiac,nalegac,przede wszystkim dlatego,ze nie lezalo to w jej naturze,ale tez dlatego,ze z kim jak z kim,ale z Ruda to by nic nie dalo
pewnie pokazalaby mi drzwi,gdybym usilowala w czymkolwiek na nia naciskac…
Myszka pokazala uszy…


  • RSS