opowiesc blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2010

jaka ja mam z nimi radoche
ganiaja sie po domu jak opetane
tupocza jak konie
Mimblon gada (glosno)
Dot domaga sie wypuszczenia na dwor po czym (oczywiscie) staje w drzwiach i ani w te ani wewte
Luna ma generalnie w nosie,ale jak chce cos napisac to KONIECZNIE trzeba sie wepchnac na klawiature
jak nie spia i nie jedza, to sie tluka
za to spia poprzytulane (zazwyczaj Mimblon przytula sie albo do Dot albo do Luny,prawie nigdy wszystkie trzy naraz)
jak jedza,to musze ich pilnowac,bo Luna sie raczy jedzonkiem z godnoscia i powolutku a dwa pozostale odkurzacze usiluja dobrac sie do jej miski
dwa razy polecialy klapy i teraz wystarczy,ze powiem ostrzegawczo imie delikwentki i grzecznie sie odsuwaja od luninej miseczki (aczkolwiek patrza na mnie z wyrzutem)
zarloczne sa te dwie okropnie
wychodza chetnie do ogrodka,ale trzymaja sie blisko domu i zazwyczaj wystarczy zawolac je po imieniu, zeby przybiegly
uwielbiam je, moje pocieszki kochane…

bo tak :)




ale sie ta Mimbla ustawila
wczoraj wymyta przez Lune,dzis Dot sie za nia zabrala (troche mniej brutalnie)
a Mimblon tylko mruczy jak traktor :p

a te zdjecia z poranka ogrodkowego













:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

wczoraj wieczorem wziela sie za pucowanie Mimblowych uszek i ryjka
przytrzymala ja sobie wygodnie mocnym uchwytem za szyje i nie reagowala na watle protesty







ale skonczylo sie to jednak bojka…

sliczny srebrny kot :)

do wygrania o tutaj:


http://srebrnykot.blox.pl/2010/02/candy.html?commented=1

i wszystko jasne
slicznosci,prawda?

wlacza sie budzik w telefonie
Dot szuka co to,gdzie to,obwachuje telefon i traca go lapka
Mimbla leci do mnie do lazienki i mowi:MIAU??
Luna myje sobie ryjek,obwachuje papierek na podlodze i generalnie ma w nosie

ja jestem jak Dot :p
a Wy?

zarloczne stwory dostaja dwa razy dziennie puszkowe
rano i po poludniu/wieczorem jak wracam z kursu
Dot i Mimbla zra swoje jak odkurzacze
10 sekund i nie ma nic
Luna slamka sobie powoli
no i zawsze konczy sie to rozpierducha robiona przeze mnie
bo tamte dwie jak wtrabia swoje to pchaja sie do Luninej miski
slysze warkot i wiem,ze Lunka juz sie od swojego jedzenia zwinela i kloca sie o nie Dot z Mimbla
wtedy wkracza pancia
rozgania talatajstwo,Luny zarelko na stol,Lune na stol i pilnuje,zeby mala (nadal na antybiotyku) zjadla i zeby jej pozostale dwie cholery nie pogonily
koty glodne nie sa,bo suche stoi zawsze zwykle lakomstwo je gna :)

jezdze na kurs,wiec koti przez wiekszosc dnia same w domu (wychodze po siodmej wracam kolo piatej),bardzo sie ciesza jak mnie widza i leca do misek drac japy :D
otwieram im drzwi od sypialni,bo pogoda ladnieje i zaczynaja powolutku wylazic do ogrodka:


ostrozniuchno oczywiscie :)

tutaj Luna odkryla balustrade (Dot byla pierwsza) a ja umieram na zawal jak po niej lazi…



a wieczorami siadujamy sobie ja przy a koty na stole
i ja usiluje cos czytac/ogladac/pisac a koty usiluja mi w tym przeszkadzac ile wlezie
czasem pomaga odwracanie ich uwagi fajtalka jakas (tu byl to dlugopis)




cdn. czyli wiecej kotow kartonowych i piesa tez :)

notka,zdjecia w weekend
jest dobrze :)
bedzie notka zaraz,bedzie,mnostwo zdjec tez bedzie,ale sie musze ogranac troche najpierw :D


  • RSS