opowiesc blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2010

no

Brak komentarzy

Mala zaaklimatyzowala sie pieknie
Mimblon myje jej uszy i spi z nia w kartonie
Dot udaje,ze Maika nie istnieje
oboje Dot i Mimblaszon poluja
i zostawiaja zwloki lub ich fragmenty tu i owdzie
fuj
glownie kawalki zajaczkow,czasem trafi sie ptaszek
nad zajaczkami prosze sie nie rozczulac,tutaj to szkodniki sa i mnoza sie jak opetane
nie przeszkadza mi,ze Dot zre jakies krwiste cos,byle NA DWORZE a nie na chodniczku w lazience!
jak rowniez nie przeszkadza mi,ze Mimblon spaceruje z przednia czescia zajaczka zwisajaca z mordy,byle nie w korytarzu!
wywalam je z tymi resztkami na dwor i powoli chyba zaczely zalapywac,ze nie jest dobrym pomyslem przynoszenie ich do domu
mala na razie nie wychodzi,bo za mala
zamykam wiec drzwi do sypialni,ktoymi dotychczas wlazily i wylazily kociszcza,otwrte jest okno,polozylam deske,zeby bylo milej wlazic i juz
Mimbs nauczyl sie od razu
Dot plakala pod drzwiami i na wyjscie i na wejscie az w koncu tez zalapala
i teraz oboje smigaja kiedy i jak chca
tylko w nocy drzwi do sypialni zamkniete (nie lubie byc budzona przez kociszcza,poza tym troche sie obawiam,ze ktores moze mi sie ze zdobycza do lozka wpakowac,fuuuuj)
wiec kotecki czekaja grzecznie do rana,po czym dra ryje pod drzwiami :p
zdjecia pozniej,bo teraz czas sie zbierac do jakiejs dzialalnosci pozanetowej :p
Mimblon nie bedzie zachwycony,wlasnie zasnal przytulony pomiedzy mna a klawiatura…

:D

3 komentarzy

to byla dobra decyzja :)


:)

1 komentarz

Mala sie pieknie zaaklimatyzowala
Mimblaszon sie z nia bawi i ja myje
Dot na nia syczy i od niej ucieka
Maika lata po calym domu jak swirek
nie ma nic z Luny (i bardzo dobrze)
przyszla wczoraj sie przytulic na chwile
mruczy jak do niej zagadac
mruczy jak ja poglaskac
jest bardzo towarzyska
i ciesze sie,ze wzielam tego wariatuncia :)


Maika




jak Dorothy (dom zastepczy) bedzie miala kiciaki,to jeden trafi do mnie
na razie ma same dorosle koty a ja jednak chce malentasa
dopoki koty goscinne tu byly,to jakos tego nie czulam,ale teraz jak ich nie ma (i dobrze),to dziwnie mi z tylko dwoma…
i wiem,ze kiciak,ktory do mnie trafi bedzie kiciakiem,ktory ma do mnie trafic
amen
:)

pojechaly
Mimblaszon zdziwiony rozglada sie i czeka,zeby Czarna cholera na niego wyskoczyla z wrzaskiem i pazurami a tu nic :)
goscinne koty nie byly straszne czy zle,ale jednak jakze milo miec swoj domek dla siebie i swoich kociambrow
tak wole :p
:)))))))))))))

:(

7 komentarzy

Luna nie zyje
znalazlam ja w srode przed switem na ulicy
nie pisalam o tym,ze bardzo chorowala,ze weterynarz powiedzial,ze i tak nie bedzie ze mna dlugo,ze sie z tym pogodzilam
dziwne uczucie,ze sama wybrala kiedy
i ze do mnie wroci zdrowa w innym futrze…
a na razie strasznie za nia tesknie
:(


  • RSS