opowiesc blog

Twój nowy blog

7.

3 komentarzy

-zdenerwowala cie?
zapytal troszke znaiepokojony
-nie Adasko…dziwna jest…zawsze taka byla?
Adam i Anka byli razem w grupie od pierwszego roku studiow-wlasnie je konczyli
-czy zawsze?
czesto powtarzal pytanie dajac sobie czas do krotkiego namyslu
-nie wiem,w sumie nigdy nie bylismy blisko…ale nie byla taka…agresywna
-a jaka?
-dziwna.Dziwna byla zawsze.Nieprzewidywalna.Ale taka furia-to odkad odeszla od Marcina…
jest nieszczesliwa-pomyslala Kamila
Anka wlasnie wrocila do stolika,spojrzala na nich z krzywym usmieszkiem
-gadaliscie o mnie
stwierdzila
-nie lituj sie nade mna Kama,ja jestem szczesliwsza od ciebie
odwrociwszy sie na piecie wrocila na parkiet nie dajac mozliwosci riposty
Adam wzruszyl ramionami
-nie przejmuj sie nia malutka,lepiej potanczmy,co?
-wolalabym posiedziec,ale ty idz
Kama wstydzila sie swojej nieporadnosci w tancu-zawsze deptala ukochanemu po palcach,a on tak swietnie sie poruszal
Adam poszedl na parkiet
zauwazyla,ze wymienili z Anka pare slow,rozesmieli sie;potem tanczyli
zaslonili ich inni ludzie zapelniajacy parkiet

6.

1 komentarz

-jak tam?
-co?
-no zycie…
Anka popatrzyla na nia uwaznie
-to znaczy?
Speszyla sie.Zwyczajnie chciala byc mila i zapytala na zasadzie „co slychac”
-noo,jak sie czujesz i w ogole…
Ruda wzruszyla pulchnymi ramionami i lekko skrzywila usta
-normalnie.I odpowiedz jest rownie durna jak pytanie
-nie no ja chcialam…
-nie musisz byc mila i nie potrzebuje pocieszania,daruj sobie
Zdenerwowala sie troche
-no w koncu tu siedzimy obok siebie
-to chcialas,zeby bylo sympatycznie-wpadla jej Anka w slowo
-nno tak,a co w tym zlego?
Ton jej glosu byl lekko zaczepny
-nic;po prostu ja nie jestem sympatyczna
-szkoda
Kamila wzruszyla ramionami i odwrocila sie od Anki jakby uwazala rozmowe za skonczona
Zaskoczylo ja,ze tamta zaczela sie smiac
Ruda ciagle chichoczac dotknela lekko jej ramienia
-fajnie wygladasz jak sie zloscisz,twarz ci sie otwiera
Potem wstala i znow poszla tanczyc

-o rany tylko nie ta dziwka!
jeknela jej do ucha Agata,przesliczna,szczuplutka i drobna blondyneczka o blekitnych oczach
spojrzala na wejscie
no tak
Anka
Anka byla o dwa rozmiary grubsza od wiekszosci dziewczyn z ich grupki,miala zadarty nos i wsciekle rude loki.
Anka nie malowala sie,ubierala byle jak,czesto nie nosila stanika i miala wszystko i wszystkich gdzies
Anka wlasnie zerwala ze swoja wielka miloscia a na delikatne pytania odpowiadala agresywnie:bo mi z nim kurwa bylo zle!
albo:nie twoj zasrany interes!
Teraz weszla do knajpki,rzucila ogolne:czesc
zostawila swoje rzeczy i od razu poszla na parkiet
-popatrz na nia-syczala Agata-tylko popatrz jak kreci ta dupa,glupia gruba krowa mysli,ze moze zlapac kazdego na te swoje wypiete cycki,a przeciez oni na nia leca tylko dlatego,ze jest latwa
Kamila przygladala sie jak Anka w rytm muzyki kolysze sie lagodnie,na ugietych nogach,z zamknietymi oczami-gdy je otworzyla mialy kompletnie nieprzytomny wyraz
jakis koles zaczal ja obtancowywac
kilkoma obrotami odsunela sie od niego
podazyl za nia
popatrzyla na niego z obrzydzeniem i wrocila do stolika
-jak ja nie znosze takich dupkow,posun sie Kama
Anka byla jedyna osoba,ktora nazywala ja Kama
Twierdzila,ze nie znosi imienia Kamila a Kamisia-jak mowila na nia wiekszosc znajomych-jest dobre dla dzidzi
usiadla,rzucila swoj portfel komus,kto szedl po piwo
-wez tez dla mnie!
Kamila spiela sie-zawsze denerwowala sie przy Ance,draznila ja jej bezposredniosc,irytowaly docinki.
Poza tym domyslala sie,ze Anka moze byc faktycznie,moze nie dziwka,ale osoba,od ktorej powinno sie trzymac z daleka swojego mezczyzne.

4.

1 komentarz

w „Barylce” bylo jak zwykle pelno
masa znajomych
powitania:
„oooo,przyszly nasze golabeczki!”
„no,no para idealna sie pojawila”
calowanie powietrza
patrzyla na dziewczyny-jak zwykle poodstawiane,pomalowane w barwy wojenne,gotowe do ataku
zdjela swoj szary sweter i zostala w czarnym t-shirciku i czarnych jeansach
czarny wyszczupla a ona zawsze miala kompleksy na tym tle
Adam przyniosl jej piwo
-chcesz cos jeszcze Kamyku?
lubila jak ja tak nazywal,lubila sposob w jaki na nia patrzyl;to,ze gdy byli razem nie widzial innych…
-nie,dziekuje
jak zwykle siadla tak,zeby widziec parkiet
odzywala sie malo zapatrzona w ruch ludzkich cial
w taniec godowy par
w pokazowki na czesc drugiej plci
w wabienie
popijala przez slomke piwo i patrzyla…

-zapomnialas?
zapytal odsuwajac ja delikatnie
-o?
-dzis czwartek
-aaaajej,zapomnialam
-kiedys zapomnisz jak sie nazywasz
naburmuszyl sie
-juz sie przebieram
-nie musisz,chodz tak
zlapal ja za reke i pociagnal za soba
wyszli

2.

1 komentarz

Czekala.Na kazde trzasniecie drzwi reagowala lekkim wzdrygnieciem.
Nasluchiwala.Nie.To nie jego kroki.
Wtulala sie plecami w poduszki i pila kolejny lyk kawy.
Znow trzasniecie.Szybki tupot po schodach.On nigdy po nich nie wchodzil.Zawsze wbiegal.
Poderwala sie w momencie gdy przekrecil klucz w zamku.Rozpromienione oczy,usta,cala byla usmiechem.
Rzucila mu sie na szyje,calowal jej powieki,loki,za uchem.
Zapalili swiatlo.Zalalo prawie pusty pokoj.Polka z ksiazkami,obok niej stol,na nim jakies notatki,jakis sprzet grajacy.Mocno zniszczony fotel.Porozrzucane na drewnianej podlodze poduszki.Kartonowe pudla ustawione rzedem pod sciana.
W rogu,za parawanem duzy materac na podlodze.
No i wneka z oknem-naprzeciwko drzwi.
Szeroki partapet przykryty kocem,pelno jaskow,pled troche skotlowany,ksiazka,zielony zeszyt,i kubek nescafe z niedopita kawa.
Pokoj byl duzy,wysoki,zaniedbany.
Swiatlo golej zarowki wiszacej pod sufitem nie dodawalo mu przytulnosci.
Coz-byl tylko wynajetym na czas studiow mieszkaniem.Lazienka.Kuchnia.Jakies miejsce,zeby przylozyc glowe.

Siedziala w oknie i gapila sie na ulice.
W dloniach kubek goracej,parujacej kawy.
Trzymany przez rekawy swetra,zeby nie parzylo.
Popijala drobnymi lykami,chwilami wystawiajac czubek jezyka-zlizywala krople,ktore splywaly po zewnetrznych sciankach.
Kiwala stopa w grubej,welnianej skarpecie w rytm muzyki.
Jak to dobrze,ze parapet jest taki szeroki,ze budynek jest stary i ma wneke przy oknie.
Zapadal zmrok.


  • RSS