modem mam zdechly (grad go zabil) i czekajac na zamienny pisze w domu-wrzucam w kafejce znad przeslicznej cappucino (miam)

Luna stres wprowadzenia kolezanki upchnela dosrodecznie
i wrocila jej kocia grypka
troche kataru
troche oczko jedno bardziej
nieladnie jej pachnialo z buzi
bu
z jedzeniem tak sobie
(ale sosik z sosikowej puszki wylizala-miesko zostawila)
kilka kawaleczkow parowki i nienie
tylko duzo wody
i duzo spania
ale tez niespecjalnie jej bulgotalo,ropy w slepiu niewiele,wiec stwierdzilam (jako ze to wigilia),ze poczekam do po swietach
wlasnie pozarla spory plat lososia
z paluszkow a jakze
moja ksiezniczka kochana
oczko od razu lepiej
i w gardziolku nie bulgocze ;p
:)))))))))))))))))))))))))))))))))
stres chyba tez maleje,bo dzis spaly razem na oknie i ogolnie przestaja az tak trzymac dystans :)
moze damy rade bez farmaceutykow
wolalabym…
Dottie wlasnie broi na stole,poluje na kabel od myszy,na krzesla,na podloge,na swoj ogon
uspokoila sie i przytulila sie z tylu do Mii (laptopa),ale nadal podgryzala kabel wiec ja pogonilam
Luna grzeje brzuszek na kaloryferze…
ehhh
moje koti :D

obie maja ulubione miejsca do spania
chociaz w przypadku Luny trudno to nazwac miejscem…
Luna spi na moim futrzatym swetrze
gdziekolwiek ten sweter poloze,tam kota idzie spac
poddalam sie i sweter nalezy do Luny
zakladam go rzadko i zazwyczaj koncze wtedy z kota spiaca na mnie :p
Dot sypia najchetniej na krzesle ogrodowym w kacie
poluje tez na nie
bawi sie na nim
i niemozebnie na nie klaczy ;p
do tego doszlo teraz spanie na ksiazkach (polozylam im tam koc) na parapecie nad kaloryferem
przy czym Luna nadal wybiera moj sweter…wiec przysunelam drugie krzeslo ogrodowe do kaloryfera,ulozylam na nim sweter i kota jest zadowolona :)

a dzis u Luny slepka juz ladne i dopominala sie o jedzenie rano :)
zjadla puszkowe
jeszcze nie gania sie z Dot,deczko spowolniala,ale jest wyraznie lepiej
to na pewno przesypianie calych nocy z pancia pomoglo ;p (zwykle jest zakaz,bo kota kladzie sie na srodku lozka a ja spie wygieta w paragraf)

no to jeszcze kilka zdjec zaraz dodam :)
i linki :D (w archiwa sie wgryze jak bede miala net w domu)

oto jak koti sie do siebie powolutku zblizaja ;)





















i jeszcze z pancia w magencie :)

bedzie wiecej
za chwile :p
albo jutro :D

jednak weterynarz,umowilam na jutro,Luna za bidna,zeby dluzej obserwowac
:(
nic to
bedzie dobrze